Słowo kłamie – oko nigdy - Białostocki Ośrodek Kultury

Białostocki Ośrodek Kultury

Słowo kłamie – oko nigdy

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF

Nowoczesność w fotografii polskiej 1918-1939
wernisaż: 27.09.2019 (piątek), godz. 20:00

Artyści: Janusz Maria Brzeski, Jan Bułhak, Tadeusz Cyprian, Benedykt Jerzy Dorys, Krystyna Gorazdowska, Karol Hiller, Stefan Jasieński, Aleksander Krzywobłocki, Jalu Kurek, Kazimierz Lelewicz, Janina Mierzecka, Napoleon Nałęcz-Moszczyński, Jan Alojzy Neuman, Kazimierz Podsadecki, Witold Romer, Stefan Themerson, Antoni Wieczorek, Aleksander Zakrzewski, Edmund Zdanowski

Kuratorka trzeciej edycji: Maria Franecka
Kuratorki dwóch poprzednich edycji: Paulina Kurc-Maj, Maria Franecka

wystawa czynna do 27.10.2019
wystawa w ramach Międzynarodowego Festiwalu Fotografii BIAŁYSTOK INTERPHOTO 2019

„Umiejcie operatorzy nowi patrzeć okiem odkrywcy na to wszystko, co się dzieje wkoło was…” pisał Janusz Maria Brzeski w 1932 roku do fotografów i filmowców. W okresie dwudziestolecia międzywojennego w Polsce artyści awangardowi i fotografowie coraz chętniej i częściej eksperymentowali z nowoczesnymi środkami wyrazu, badali możliwości formalne właściwe temu medium, uzyskując zaskakujące i nowatorskie efekty.

Wystawa prezentuje prace zarówno artystów awangardowych, jak Karol Hiller, Janusz Maria Brzeski, Kazimierz Podsadecki i Stefan Themerson, jak również prace fotografów, którzy jedynie w pewnych aspektach sięgali po nowoczesny język formalny pozostając nadal w znacznym stopniu pod wpływem estetyki piktorialnej.

Na pierwszym piętrze można zobaczyć eksperymenty na pograniczu przedstawieniowości i abstrakcji. Na parterze fotografie ukazujące nowoczesne miasto w nowowidzeniowym ujęciu, prace wyrażające fascynację postępem technicznym, jak i lęk przed potencjalnymi zagrożeniami, a także wizję nowego człowieka.

Cecha wyróżniająca fotografię na tle innych dziedzin - dokumentacyjna dokładność pozwalająca przy pomocy aparatu fotograficznego uchwycić rzeczywistość wiernie oddając szczegóły, była chętnie i często wykorzystywana w nowoczesnych pracach.  Paradoksalnie to dążenie do obiektywnego ujęcia najmniejszego detalu doprowadzało niekiedy do efektu odrealnienia, jak w przypadku przedmiotów uchwyconych w dużym zbliżeniu, ujętych w ciasnym kadrze, z zaskakującej perspektywy, gdzie faktura fotografowanych obiektów została oddana z pełną ostrością konturu. Wyrwanie danego przedmiotu z kontekstu, niejako wyalienowanie go, było również chętnie stosowanym zabiegiem formalnym. W niektórych pracach fotografowie podejmowali próbę uchwycenia efektów świetlnych na tafli wody czy powierzchni muru. Podziwiali różnorodność obrazów i fantazyjność wzorów, które można uzyskać uwieczniając efemeryczne bliki światła i gładkie lub pofalowane lustro wody.

Przedmioty codziennego użytku, ukazane nie w kontekście swojego przeznaczenia, spełnianej funkcji, lecz ze względu na swoje formalne walory, były wykorzystywane także w fotogramach, gdzie stawały się częścią zaskakujących konstelacji. Na fotogramach, czyli  obrazach uzyskiwanych  na materiale światłoczułym bez użycia aparatu fotograficznego, materialne obiekty zlewają się ze zjawiskami fizycznymi w taki sposób, że stanowią niemożliwą do oddzielenia jedność. W procesie powstawania prac przy pomocy tej techniki ważną rolę odgrywa element przypadkowości, który staje się częścią pracy.

Fotogramy zainspirowały Karola Hillera do opracowania własnej techniki artystycznej, którą nazwał heliografiką, łączącej w sobie elementy malarstwa, grafiki i fotografii. Umożliwiała ona artyście większą kontrolę nad powstawaniem dzieła. Punktem wyjścia dla komponowania pracy nie były jednak przedmioty, lecz procesy chemiczne i wyobraźnia artysty. Miały one kluczowy wpływ na finalny wygląd obiektu. Artysta kreował własne wyobrażone światy wypełnione rozmaitymi kształtami przywodzącymi na myśl organiczne formy. Pisał o potrzebie rezygnacji ze znaku, symbolu na rzecz "wzruszeniowej treści" która miała organizować przedstawienie.

Aleksander Krzywobłocki tworzył zaskakujące zestawienia codziennych przedmiotów, w oparciu o intuicję, odrzucając racjonalne kryteria. W swoich fotomontażach i montażach fotograficznych pragnął uchwycić atmosferę nadrealizmu i zagadkowości. Zestawione obiekty  wywołują jak to określił Lech Lechowicz "spięcia znaczeniowe" powodujące powstawanie metaforycznego obrazu w umyśle odbiorcy.

Przyśpieszenie rytmu życia, industrializacja, urbanizacja i zmiany społeczne sprawiły, że poszukiwano nowego języka wizualnego, który będzie w stanie adekwatnie oddać współczesne doświadczenie. Nowe sposoby widzenia i ujmowania świata przenikały także do kultury popularnej, zmieniając oblicze prasy. Na parterze przedstawione zostało miasto, fotografowane często z nietypowej perspektywy, która w połączeniu z zaskakującym kadrowaniem wzmagała dynamizm ujęcia. Metropolie z szerokimi alejami, monumentalnymi budynkami i potężnymi mostami zachwycały i fascynowały, stając się elegancką kulisą dla nowoczesnego życia, równocześnie przytłaczały swoim ogromem i liczbą bodźców. Na wystawie pokazane zostały także oblicza nowego człowieka: elegantek na okładkach magazynów, tak wyidealizowanych, że niemal odczłowieczonych w swojej perfekcyjności, czy przechodniów odbijających się w sklepowych witrynach. Równocześnie ukazani zostali robotnicy, poprzez mechanizację pracy i masową produkcję często sprowadzani do roli narzędzia. Artyści w fotomontażach i fotografiach  tematyzowali obawy związane z postępującym uprzemysłowieniem i urbanizacją ukazując szerzącą się przemoc, wyalienowanie i odhumanizowanie jednostki. Obecne były jednak również obrazy wyrażające wiarę w postęp i zachwyt nad pięknem maszyny.

Wystawa współorganizowana przez Muzeum Sztuki w Łodzi

fot. fragment pracy Aleksandra Krzywobłockiego Stan Zij i Maryla Lilien, 1936, kolekcja Muzeum Sztuki w Łodzi